Święto zmarłych

Kilak dni po święcie zmarłych, pojechaliśmy z rodziną na groby bliskich mojej żony – synka kuzynki żony, który zmarł kilka lat temu w wieku 12 lat, oraz synka matki tej kuzynki, który po kilku miesiącach życia, zmarł w latach 70. ubiegłego wieku.

Byłem wówczas kilka dni na witarianizmie roślinnym, więc byłem o wiele wrażliwszy, niż na codzień.

Stojąc nad pierwszym grobem, zapytałem najpierw Duszę zmarłego synka kuzynki mojej żony – co z nim, gdzie jest? Odpowiedział mi, że już się wcielił jako dziecko w jakiejś rodzinie.

Jeszcze pamiętał o swojej nagłej śmierci, ale już był wcielony w innym ciele. Powiedziałem więc żonie, że Duszy zmarłego synka jej kuzynki już przy grobie nie ma.

Potem podeszliśmy do zmarłego synka mamy kuzynki mojej żony, czyli braciszka kuzynki mojej żony. Ten chłopczyk żył tylko kilka miesięcy po urodzeniu i zmarł w latach 70. ubiegłego wieku.

Jego Duszę też zapytałem o to samo. Dusza była trochę zaskoczona, że jej przypominam o tym krótkim wcieleniu. Ale odpowiedziała mi, że ona już dawno zapomniała o tym wcieleniu, ma teraz swoje, dojrzałe, dorosłe życie. Ta Dusza już w ogóle nie tęskniła za tym krótkim wcieleniem. Czas zrobił swoje.

Tej Duszy, oczywiście już od dawna, również już nie było przy własnym grobie.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Witarianizm (Raw food). Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s