Zalety i wady witarianizmu

Za mną już 3 miesiące witarianizmu.

Od razu powiem, że nie jest to prosta dieta dla osoby, która miała już pewne problemy zdrowotne, oraz ciężki bagaż emocjonalny.

Nie jest to również łatwa dieta dla osoby w wieku 40 lat. Obserwuję, że 20-latkom łatwiej przejść na witarianizm, czy nawet frutarianizm, aniżeli osobie, która ma lat 2 razy więcej, a ponadto ma silne nawyki żywieniowe (mimo że przez 25 lat np. była już wegetarianinem).

Teraz, po tych 3 miesiącach wita, widzę wyraźnie, jak silnie uzależniają poniższe substancje:

  • cukier – jest w zasadzie w każdej przetworzonej potrawie oraz – co oczywiste – w słodyczach. Silny jak narkotyk.
  • sól – na razie z niej nie rezygnuję, ale również silnie uzależnia
  • nabiał: jogurty, masło, śmietana, a zwłaszcza ser żółty (np. smażony na pizzy czy zapiekance)  – uzależnienie jak od silnego narkotyku
  • gluten: pszenica, żyto, owies, jęczmień, i mąka z nich, czyli wszystkie chleby, bułki, chrupiące rogaliki, a także naleśniki, placki, ciasto na pierogi –  silnie zaklejają jelita, powodują narastanie grzybów, no i najważniejsze – silnie uzależniają
  • skrobie: zwłaszcza ziemniaki – silnie uzależniające. A są one ciekawe, że na surowo nikt by nie zjadł ziemniaka, a po ugotowaniu trucizna staje się „zdatna” do spożycia
  • smażone tłuszcze, a więc wszelkiego rodzaju smażone warzywa, ciasta, zapiekanki, pizze, frytki.
  • mięso zwierząt, w tym mięso ryb – tego uzależnienia nie mam od 25 lat, gdyż tyle już nie jem mięsa. Ale też nigdy nie byłem uzależniony od mięsa, gdyż go nie cierpiałem jeść, więc trudno mi się wypowiadać odnośnie jego działania uzależniającego. Ale ponoć również mocno uzależnia.

Dla mnie na tą chwilę tłuszcz smażony to największe uzależnienie. Jak łatwo pozbyłem się wszystkich powyższych uzależnień na witarianizmie, tak wyrwać się z uzależnienia od tłuszczów smażonych jest dla mnie naprawdę ciężko. Dlatego średnio raz w tygodniu zjem jeszcze jakieś smażone warzywa z gotowanym ryżem. Bo nie jest tak łatwo przejść na wita z dnia na dzień. To jest PROCES, jak to ktoś ładnie powiedział. Ktoś może więc przejść na pełny witarianizm już od dzisiejszego dnia, a innemu (i tak jest raczej najczęściej) przejście może zająć kilka miesięcy lub nawet kilka-kilkanaście lat.

Dlatego nie ma co robić coś na siłę.

A oto lista zalet i wad witarianizmu, jakie na moim przykładzie udało mi się zaobserwować przez te 3 miesiące:

  1. Sfera fizyczna:
  • zalety:

ustąpienie krostek (syfków) na ciele

całkowite wycofanie egzemy skórnej z dłoni – a miałem ją od urodzenia: duże rany na dłoniach, sączenie się płynu surowiczego, bolesne pęknięcia naskórka

przestał mi śmierdzieć pot pod pachami, a ponadto mniej się pocę (do tej pory miałem silne skłonności do pocenia się, w tym pod pachami)

  • wady:

jest mi potwornie zimno, zwłaszcza w mroźny dzień. Wcześniej łączyłem to ściśle ze słabo działającym organizmem, ale teraz widzę, że silne zimno to oznaka silnego strachu. Silny strach i lęk powoduje ściśnięcie ciała i jego energii, i wówczas pojawia się skrajne, przeszywające całe ciało, zimno.

mam słabe ciało. Owszem, ćwiczę codziennie i staram się chodzić na spacery (po 4-6 km szybkim krokiem), ale muszę się do tego mobilizować. Najchętniej bym się nie ruszał. Ale widzę, że taką słabość fizyczną mam od dzieciństwa.

jestem głodny. Jem dużo sałatek warzywnych, aby się najeść, ale i tak często jestem głodny. Nie pomają również zioła, jakie piję na nerki, wątrobę czy przemianę materii.

schudłem 18 kg. Przy wzroście około 188 cm zeszczuplalem z 94 kg do 76. To trochę za dużo i wyglądam teraz trochę jak szkielet.

2. Sfera emocjonalna:

  • zalety:

mam silny kontakt ze swoim wnętrzem. Jak do tej pory żyłem całkowicie odcięty od swojego wnętrza (okazało się, że to odcięcie siebie od mojego wnętrza powodowało właśnie jedzenie przetworzonego jedzenia), tak teraz mam dobry kontakt ze swoim wnętrzem. Teraz widzę, że gotowane/smażone jedzenie bardzo silnie odcinało mnie od siebie, od swojego wnętrza i od swoich emocji. Przez to cały czas żyłem obok siebie. Natomiast na wita jestem głęboko w sobie, nie udaje już mi się uciec od siebie, zwłaszcza w trudnych emocjonalnie lub psychicznie sytuacjach w pracy. Widzę, że jadłem gotowane i smażone posiłki dlatego, aby stłumić i odciąć się od swojego (emocjonalnego) wnętrza.

łatwo mi się teraz rozmawia z ludźmi – wcześniej, na gotowanym i smażonym jedzeniu, miałem mniej energii, przez co byłem odcięty od swojego wnętrza, a przez to z kolei – odcięty i sztuczny w relacjach z ludźmi. Teraz łatwiej mi się rozmawia, chociaż na wierzch wypłynęła wielka nieśmiałość do ludzi (którą miałem od urodzenia, tylko z czasem stłumiłem).

  • wady:

emocje są na wierzchu. Tak, wreszcie mam chociaż jakiś kontakt ze swoimi emocjami. Ale na wita wychodzą bardzo silne emocje, które człowiek przez całe swoje życie stłumił. Wychodzi nieśmiałość, autodestrukcja, nienawiść do siebie, chęć ucieczki od świata, złość i przede wszystkim strach. Nie jest to łatwe i sam do końca nie wiem, jak sobie z tym radzić. Staram się głęboko wchodzić w te emocje, aby je przeżyć do końca i by one wówczas puściły, ale coś mi się to nie udaje.

jestem rozdrażniony – pewnie z kilku powodów po trochu: głód, detoksykacja (i wówczas autoksykacja) i kontakt ze swoimi niechcianymi emocjami

3. Sfera psychiczna:

  • zalety:

luz w głowie

głęboki sen – wysypianie się

przypomina mi się moje dzieciństwo i czas młodzieńczy, których do tej pory zupełnie nie pamiętałem – byłem od nich całkowicie odcięty

bystry umysł – w pracy przez cały dzień jestem skoncentrowany, a wcześniej w połowie dnia umysł zaczynał zasypiać i tracić wszelką koncentrację

czas wolniej płynie – do tej pory czas szybko mi płynął, a ostatnie lata, gdy moja nerwica osiągnęła już apogeum, dzień za dniem i weekend za weekendem znikały mi błyskawicznie. Teraz znowu doba trwa dłużej – coś jak dziecku w dzieciństwie.

  • wady:

jestem odleciały od rzeczywistości. W sumie u mnie to nic nowego, ale teraz na wita tracę wszelkie zainteresowanie światem zewnętrznym i jestem na czymś w rodzaju lekkiego haju. Niektórzy to nazywają hajem owocowym. Coś jakbym był cały czas lekko ujarany marihuaną. Przynajmniej tak to kojarzę z moimi eksperymentami z czasów młodzieńczych. Może też być tak, że ten stan haju spowodowany jest silną detoksykacją organizmu i jego oczyszczaniem się podczas witarianizmu – być może z mózgu uwalniają się trucizny po wielu używkach, jakie zażywałem w latach młodzieńczych?

odcinam się od świata i świat mi obojętnieje – opis jak wyżej, ale dodam, że tracę zainteresowanie pracą zarobkową. Nawet mam zakusy, aby zostać bezdomnym, A TO JUŻ NIEDOBRZE!

zaniki pamięci bieżącej – na razie zacząłem zapominać podstawowe fakty z dnia codziennego, czego przed wita nie miałem. To też mnie martwi.

x x x

Na zakończenie dodam, że jak wspomniałem powyżej, cały czas ssie mnie na jedzenie smażone. Ale jak już ulegnę pokusie umysłu i zjem to smażone, to wcale nie czuję się lepiej. Nic mi to nie daje – czuję się nadal źle emocjonalnie, jak się czułem. To jest tylko chęć ucieczki od emocji i strachu w smażone jedzenie.

I jeszcze słowo na drogę – będę kontynuował witarianizm, gdyż chciałbym dojść do momentu, gdy będę miał full energii w ciele, jak to opisuje wielu witarian/frutarian. Marzy mi się to. 🙂

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Witarianizm (Raw food) i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Zalety i wady witarianizmu

  1. Inga Beta pisze:

    Fajne podsumowanie. Dobrze że się dzielisz. Ciekawe to wszystko.

    Polubienie

  2. Inga Beta pisze:

    Ja na razie nie dam rady. Nie radzę sobie ze zwykłym jedzeniem a co dopiero z tak trudną dietą? Zresztą ja nie mam z czego chudnąć. Nie używam tylko soli którą odrzuciłam z dnia na dzień. I wcale mnie do niej nie ciągnie tylko że jedzenie mniej smaczne.

    Polubienie

  3. A pisze:

    Witaj. Jesteś moim bliźniakiem. Moja przeszlosc ale i obecna sytuacja jest tak bardzo podobna do Twojej…..Mialem wiele razy lzy w oczach,gdy czytalem calego bloga, a zrobilem to w godzine…. ….Adam

    Polubienie

  4. Ramoiram pisze:

    Witaj Adam.
    Cieszę się, że mam brata bliźniaka. We dwoje zawsze raźniej:)

    A tak poważnie, to Tobie współczuję, bo wiem przez co ja przechodziłem i przechodzę.

    Rad Ci nie dam, bo sam próbuje jakoś sobie radzić. Trzymaj się ciepło.

    Polubienie

  5. A pisze:

    Trzymaj się i Ty Bracie. Moze to glupio zabrzmi ale zawsze troche razniej jak wiesz ze jest ktos podobny kto podobnie cierpi. Mi to daje poczucie ze nie jestem sam….

    Polubienie

  6. A pisze:

    Ja jestem po wielu terapiach, w tym dwuletniej. Nie wiem czy mi to pomoglo bo nie wiem co by bylo gdybym ich nie mial. Jednak ledwo zyje nadal. Lęk przed ludzmi, poczucie izolacji nawet w domu. Mam dwojke dzieci ktore powolalem do zycia nie z checi lecz przez zaniedbanie i manipulacje zony. Powiedziala ze bierze pigulke a nie brala, powiedziala mi o tym po urodzeniu drugiego dziecka. Kocham moje dzieci nad zycie ale to nie zmienia faktu ze to zrodlo mego strasznego cierpienia. Ciagly lęk o to co im pokaze, jaki wzorzec i jak hujowy stworze im swiat. Ojcem jestem chyba dobrym ale dziecko uczy sie swiata oczami rodzicow. Bardzo sie o chlopcow boje i to odbiera mi sily i chec do zycia, to oprocz innych spraw. Porzucilem juz mysli o rozstaniu i ulozeniu sobie zycia z kim innym. Po pierwsze ich nie zostawie pomimo wszystko – choc byc moze mieliby sie lepiej beze mnie. Po drugie wiem ze znowu wejde w toksyczny zwiazek poniewaz brak mi za grosz poczucia wlasnej wartosci pomimo ze jestem przystojny itp itd. Sam wiesz ze to nic nie znaczy…..Zwiazkow mialem wiele i zawsze chodzilo o to ze wiazalem sie z kims kto mnie wykorzystywal jakos. Nie robie z siebie ofiary to byly moje wybory….Ciagle mysle o smierci, samobojstwie. Paradoksalnie daje mi to ulge, bo wiem ze w koncu to sie skonczy. Jako nastolatek mialem probe samobojcza, Umarlem na troche i to co zobaczylem TAM nie daje o sobie zapomniec. Tesknie do tego. Wiem ze TO na mnie i tak czeka…..

    Polubienie

  7. A pisze:

    Dlatego irytuja mnie madrale ktorzy twierdza ze terapia zawsze pomoze. Nie zawsze, sa ludzie oporni. Zaburzenie osobowosci moze by tak glebokie i tak wczesnie wdrukowane ze juz nie ma do tego dostepu. Tam samo jak fakt ze po pewnym czasie przestaly mi pomagac nawet leki. Terapeutow szukalem dobrych i bylem cierpliwy. Leki bralem wszystkie z mozliwych, nigdy sie nie poddawalem. A rezultat jest taki ze jestem w sumie kaleka, bo kilka lat temu juz nawet przestalem moc pracowac przy komputerze w domu. Tworzylem internetowe strony. Cale zycie pracowalem w domu bo lęki byly tak silne miedzy ludzmi ze nie moglem nawet rozmawiac z nimi twarza w twarz. Dostawalem lęku panicznego i nie moglem mowic. A teraz nie moge nic. Nerwica tak silna ze nie moge sie skupic nawet na moment. Mam rente.

    Polubienie

  8. Ramoiram pisze:

    Adamie, rozumiem Cię, bo tak jakbyś Ty o mnie pisał. Mam to samo. Niestety

    Polubienie

  9. Ramoiram pisze:

    Ja też już nie zamierzam odchodzić od żony. U mnie też był nacisk od strony żony, by mieć dziecko, ale teraz też bym nie zostawił synka za żadne skarby. Życia sobie inaczej już nie ulożę, bo jestem za słaby. Dlatego zostaję z żoną i synem. Zresztą, gdybym odszedł, to by mnie już pierwszego dnia zeżarl smutek za synkiem i żal i poczucie winy, że to zostawiłem. Widocznie tak ma być.

    Też jestem ofiarą, boję się panicznie ludzi, zwłaszcza w pracy. A odkąd przeszedłem na witarianizm, nie jestem już w stanie uciekać od siebie w jedzenie i czuję całego siebie. Wychodzą więc silnie na wierzch wszystkie moje słabe strony. Nieśmiałość, zerowe poczucie wartości.

    Polubienie

  10. Ramoiram pisze:

    Adam, wstrząsające jest to, co piszesz o sobie. Ale to rezonuje ze mną gdzieś głęboko we mnie, dlatego cały czas myślę teraz o Tobie i o takich, jak my, którzy nie są w stanie sobie poradzić, i którym nikt nie jest w stanie pomóc. Depresja i nerwica to jednak śmiertelna choroba.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s